Wysyłamy dziecko na zimowy obóz

Na kłopoty Popowski

Dla dziecka samodzielny wyjazd to pasjonująca przygoda. Najtrudniejsza jednak sytuacja jest wtedy, gdy po raz pierwszy rozstajemy się z naszą pociechą. I my się boimy i ono się boi. Dlatego przed podjęciem decyzji należy dobrze się zastanowić. Sprawdźmy kto jest organizatorem obozu lub kolonii. Najbardziej wiarygodne są oferty rozprowadzane przez szkoły, ZHP, TPD, PCK, duże zakłady pracy czy też Caritas. Są one kontrolowane przez wydział oświaty, który sprawdza warunki w jakich będą przebywały dzieci, uprawnienia opiekunów, rozkład proponowanych zajęć. Dobrze też jest porozmawiać z innymi rodzicami, którzy mogą znać firmy godne polecenia. Pamiętaj, że Ty płacisz, Ty wymagasz. Dlatego na zebraniu przed wyjazdem nie bój się zadawać pytań na tematy, które Cię interesują. Nie zadawalaj się wymijającymi odpowiedziami. Jeśli takie są, to znak, że należy poszukać innej oferty. Przede wszystkim istotne są warunki w jakich będą przebywały dzieci i wiek uczestników obozu. Szczególnie ważne jest to ostatnie, bowiem siedmiolatek nie powinien znaleźć się w grupie z dziesięciolatkami. W młodości sam przeżyłem taką sytuację na obozie harcerskim i wiem jak trudno było mi dorównać starszym kolegom. Nie bez znaczenia jest wiek wychowawców i ich przygotowanie pedagogiczne oraz ilość młodzieży, która pozostawać będzie pod ich opieką. Rodzice powinni znać dokładny adres i numer telefonu do miejsca w którym będzie przebywać dziecko. Czasami organizatorzy proszą, żeby nie kontaktować się z dziećmi. W takiej sytuacji należy ustalić w jakich godzinach można telefonicznie porozmawiać z wychowawcą. Znając życie i postęp techniczny większość rodziców zaopatrzy swoje dzieciaki w telefony komórkowe. Jeśli jednak nie, to warto mu kupić kartę telefoniczną i nauczyć korzystać z automatu telefonicznego. Gdy bardzo się zstęskni może zawsze porozumieć się z kimś z rodziny. Taka rozmowa może dodać mu otuchy i poprawić nastrój ale równie dobrze wywołać jeszcze większą tęsknotę. Opiekunowie powinni znać przypadłości twojej pociechy np. fakt, że jest niejadkiem, ma chorobę lokomocyjną czy też alergię pokarmową. Pewne zastrzeżenia, prośby co do postępowania lub uwagi warto jest wręczyć na piśmie. Jeżeli dziecko nie może przyjmować pewnych leków konieczne jest zaznaczenie tego w karcie kolonijnej - można tez prosić o natychmiastowy kontakt w przypadku choroby dziecka.

Istotnym jest przygotowanie do wyjazdu. Zdarza się, że początkowo maluch godzi się na rozstanie z rodzicami, a później zmienia zdanie. Nie należy się w takich sytuacjach denerwować. To zupełnie normalny objaw. Im bliżej do wyjazdu, tym większy odczuwa lęk. W końcu na dwa tygodnie rozstaje się z najbliższym otoczeniem, zabawkami, panującymi w domu zwyczajami. Należy z nim spokojnie rozmawiać zapoznając z życiem obozowym i czekającymi go atrakcjami, trzeba rozwiać wszelkie jego obawy związane z nieznanym środowiskiem. Dlatego dobrze jeśli w grupie jadących znajdzie się np. najlepszy kolega z podwórka, szkoły lub syn naszego kolegi z pracy. Czasem udaje się młodego podróżnika zapoznać jeszcze przed wyjazdem z koleżanką lub kolegą, który też będzie na tym obozie. Zawsze łatwiej będzie im pokonywać i rozpoznawać otaczające ich nowości. Warto opowiedzieć dziecku o swoich pierwszych wyjazdach bez rodziców. Przypomnieć najzabawniejsze wydarzenia, namawiać do nawiązywania przyjaźni, nauczyć dziecko kilku "sztuczek", którymi mogło by zaimponować rówieśnikom i zyskać ich przychylność. Najważniejsze to żeby wiedziało, że odkąd wsiądzie do autokaru bądź pociągu to pełną odpowiedzialność przejmuje za nie wychowawca. To on staje się matką, ojcem, przyjacielem. To on musi być szanowany a wydawane przez niego polecenia respektowane. Od tej pory bez zgody wychowawcy nie wolno będzie mu robić rzeczy na które być może miał pozwolenie w domu, oddalać się od miejsca zakwaterowania, hałasować czy bawić się do późnych godzin nocnych. To bardzo ważne dla jego bezpieczeństwa. Pamiętajmy też, że za wszystkie szkody materialne wyrządzone przez dziecko w czasie pobytu odpowiadają rodzice.

Przed wyjazdem porozmawiajmy z opiekunem grupy. Opowiedzmy mu o swoim dziecku np. że po raz pierwszy jedzie bez rodziców i może czuć lęk spowodowany tym faktem, że z trudnością przychodzi mu nawiązywanie nowych znajomości, że jest typem samotnika i indywidualisty, że z jakiś powodów rodzinnych może na początku być typem buntownika.

I najważniejsze nie ujawniajmy przy dziecku swojego niepokoju. To zrozumiałe, że jesteśmy pełni obaw, ale "mały" musi wierzyć, że jedzie na spotkanie z fascynującymi przygodami. Łzy zostawmy na moment, kiedy już autokar odjedzie i na czas jego powrotu. Wtedy to będą łzy radości.

Jednak nie wszyscy wyślemy dzieci na kolonie, niektórzy z nas pojadą z nimi lub sami. Zima dla wielu z nas jest porą wypoczynku, okresem do uprawiania zimowych sportów.

Zaczynamy przeglądać oferty biur podróży w poszukiwaniu tej najlepszej, którą moglibyśmy dopasować do naszych potrzeb. Na polskim rynku działa kilka tysięcy biur podróży, a konkurencja sprawia, że za niewielkie pieniądze możemy kupić atrakcyjne wczasy. Zawsze jednak przy wyborze oferty trzeba kierować się rozwagą i dokładnie czytać umowę, którą podpisujemy. Szczególnie to co jest napisane małym druczkiem i umieszczone na dole strony. Każda umowa powinna dokładnie określać miejsce pobytu, nazwę hotelu i organizatora, formę transportu. Ważne są też takie szczegóły jak: czas trwania wycieczki oraz program czekających nas imprez. Umowa musi zawierać cenę z wyszczególnieniem usług dodatkowych, to znaczy: wyżywienia, ubezpieczenia, klimatyzacji w pokojach, opłaty lotniskowej, wycieczek. Koszty nie mogą zostać podniesione, chyba, że umowa wyraźnie to przewiduje. Przeglądając oferty pamiętajmy o tym, że większość cen to ceny wyjściowe do których później dolicza się usługi dodatkowe. Dlatego od organizatorów starajmy się zdobyć jak najwięcej informacji na temat standardu usług, warunków mieszkaniowych, transportu, dostępu do plaży, kawiarni, dyskotek czy wyciągów narciarskich. Nauczeni bolesnymi doświadczeniami klienci coraz większą uwagę przywiązują nie do ceny ale jakości świadczonych usług. Zawsze możemy sprawdzić czy biuro turystyczne działa legalnie. W tym celu należy zadzwonić do Polskiej Izby Turystyki, która poświadcza wiarygodność firm do niej należących. Określa też zdeponowana kwotę gwarancyjną na wypadki losowe.

Każdego roku media podają informacje o problemach polskich turystów, dla których wymarzone wakacje zakończyły się smutnymi przeżyciami. Czasami praktycznie nic nie zgadza się z tym co było w ofercie. Zdjęcia w katalogu są sprzed paru lat, zakwaterowano nas nie w tym hotelu co chcieliśmy, brak klimatyzacji uprzykrza urlop a odległość do stoków narciarskich nie zgadza się z tą opisywaną.

Tak więc by jakość naszego wypoczynku odpowiadała marzeniom o nim, dokładnie sprawdzajmy warunki uczestnictwa w imprezie. Nie bójmy się pytać, nie wstydźmy poradzić prawnika jeśli czegoś nie rozumiemy. Od tego jaką umowę podpiszemy, zależy gdzie i jak pojedziemy oraz jakich roszczeń możemy się domagać. Nasz podpis świadczy o tym, że zgodziliśmy się na przedstawione warunki pobytu. Tłumaczenie, że nie wiedzieliśmy co podpisujemy jest nieistotne przy składaniu reklamacji.

Marcin Popowski

Sekretarz Zarządu i

rzecznik prasowy Stowarzyszenia Detektywów Polskich

Wróć