Wypadki na drodze

Detektyw Popowski na tropie

Nadeszła jesień. Na razie wyjątkowo brzydka, co z tym idzie i niebezpieczna dla naszych kierowców. Statystyki zaczynają rosnąć w zatrważającym tempie.

Codziennie na polskich drogach zdarzają się groźne w skutkach wypadki. Każdego dnia giną ludzie. Większości z nich można byłoby uniknąć i nie dochodziłoby do tragedii. Fakt, że zdarzają się one nawet bardzo dobrym kierowcom świadczy o tym, jak niebezpieczne są nasze drogi.

Najczęstszą przyczyną wypadków drogowych jest nadmierna prędkość. Kierowcy często ignorują znak ograniczenia prędkości zapominając o tym, że nie stoi on w przypadkowym miejscu. Parę metrów dalej może być np. w bardzo złym stanie nawierzchnia. Zawsze prędkość auta należy dostosować do własnych umiejętności i predyspozycji. Wybierając się w trasę pamiętaj o tym, żeby przestrzegać dozwolonej przepisami prędkości. Jazda za miastem z prędkością 90 km/h jest wprawdzie dozwolona ale nie znaczy, że zawsze jest bezpieczna. Po deszczu latem nawierzchnia bywa równie śliska, jak jesienią mokre liście. Zmniejsza się przyczepność opon, auto nie trzyma się jezdni, kierowca ma nad nim mniejszą kontrolę. Nawet mała prędkość bywa niebezpieczna w czasie mgły, przy oślepiającym słońcu świecącym w oczy lub podczas deszczu.

Z powodu nieprawidłowego wyprzedzania również dochodzi do kolizji. Wyprzedzamy tylko wtedy, gdy mamy pewność, że manewr ten jest absolutnie bezpieczny. Jeśli myślimy, że może się uda, to nie ryzykujmy. Lepiej zdobyć się na cierpliwość, opanować nerwy (choć czasem widząc „niedzielnych” kierowców jest to trudne) niż ryzykować życiem swoim i innych użytkowników trasy.

Wymuszanie pierwszeństwa stało się plagą na polskich drogach. Szczególnie nocą na terenach nie zabudowanych wyjeżdżając z drogi podporządkowanej trudno jest ocenić sytuację. Dlatego należy poobserwować z jaką prędkością zbliżają się światła nadjeżdżających aut i poczekać chwilę aż nadarzy się okazja, aby bezpiecznie włączyć się do ruchu. Lepiej dłużej niż o moment za krótko. Nawet mając pierwszeństwo przejazdu przestrzegajmy zasady ograniczonego zaufania.

Co czwarty wypadek powodują młodzi kierowcy. Starają się oni zaimponować rówieśnikom, jeżdżąc za szybko, decydują się na ryzykowne manewry. Są bezkrytyczni wobec swoich umiejętności, myślą mniej o bezpieczeństwie. Ich nieodpowiedzialne zachowanie wynika z braku dojrzałości i braku doświadczenia w nietypowych sytuacjach np. podczas poślizgu. Na kursach prawa jazdy uczą się tylko podstaw prowadzenia a większość czasu spędzają na placu manewrowym, ćwicząc do bólu np. kopertę, wjazd do garażu jakże potrzebne w ruchu ulicznym. Na koniec i tak dają łapówkę egzaminatorowi, bo liczy się papier a tego bez tych „ratujących życie manewrów” nie da rady otrzymać. Doświadczenie zdobywają na naturalnym torze przeszkód jakim jest ulica, pełna pieszych i samochodów. Szkoda, że cena tej przygody bywa czasem zbyt wysoka!

Nadal przyczyną wielu wypadków jest alkohol wypity przez kierowcę lub pieszego. I choć wysokość kar jest dobrze znana nie przestrzegamy zasady, że bezpieczny poziom alkoholu we krwi równa się „zero”. Alkohol zaburza podzielność uwagi, zmienia sposób oceny sytuacji na drodze, daje złudną pewność siebie. Również niektóre z zażywanych leków mogą utrudniać prowadzenie samochodu. Na pewno niebezpieczne są tabletki nasenne, uspakajające, antyalergiczne i regulujące ciśnienie krwi. Z opóźnioną reakcją możemy spotkać się po zażyciu popularnych leków przeciwbólowych, przeciwzapalnych czy rozkurczowych.

Złe samopoczucie powoduje, że stan psychofizyczny kierowcy znacznie się pogarsza. Dlatego nie siadajmy za kierownicą kiedy czujemy zmęczenie, zdenerwowanie, stres. Brak koncentracji, znużenie może być powodem tragedii.

Nie ma dnia by statystyki nie odnotowały wypadku z udziałem pieszych. Nagłe wtargnięcie na drogę, nieostrożne przechodzenie przez jezdnię może oznaczać śmierć. Pamiętajmy o tym, że nawet jadąc z prędkością 50km/h potrzebujemy około 26 metrów, by zdążyć się zatrzymać, gdy na drogę wejdzie pieszy. Zwalniajmy tak na wszelki wypadek gdy widzimy bawiące się przy ulicy dzieci. W małych miejscowościach przechodnie nie zawsze ostrożnie wchodzą na szosę, często ignorując czerwone światło.

Niezachowanie bezpiecznej odległości, efekt zbyt dużego zbliżania się innego pojazdu, może też mieć tragiczne skutki. Jeśli jedziesz szybko zachowaj bezpieczną odległość od jadącego przed tobą pojazdu. W niebezpiecznej sytuacji zdążysz zahamować. Nie denerwuj jadących szybciej, lepiej zjechać na prawo, ustąpić, pozwolić się wyprzedzić.

Niesprawne pojazdy to nasza zmora. Polacy jeżdżą samochodami, które mają często niesprawne hamulce i łyse opony. A przecież by to stwierdzić wystarczy standardowy przegląd techniczny wozu, obejmujący kontrolę świateł, opon , hamulców i luzów w zawieszeniu. Nie oszczędzajmy na oponach zimowych bo ich guma sprawia, że lepiej trzymają się śliskiej nawierzchni.

Do większości wypadków dochodzi z winy kierowcy. Nic nie dzieje się bez przyczyny, a przecież wielu tragedii dałoby się uniknąć gdybyśmy tylko chcieli przestrzegać obowiązujących na drodze przepisów i nie ryzykować licząc, że „a nuż się uda”.

Pamiętajmy o zapinaniu pasów. One często są naszą przepustką do ponownego życia.

I po co o tym piszę? Żeby znowu jakiś pijany kretyn nie zabił na przejściu, kolejnej babci z wnukami, jak to miało miejsce w zeszłym tygodniu. Może ktoś przeczyta ten tekst do końca i wygra swoje życie.

 

Marcin Popowski
Sekretarz Zarządu i rzecznik prasowy

Stowarzyszenia Detektywów Polskich

Wróć