Uprowadzenie

Detektyw Popowski na tropie

Przemoc jest częścią każdej kultury, ponieważ jest częścią natury ludzkiej. Z pewnością odgrywa odmienną rolę w różnych częściach świata. W sytuacji zagrożenia ludzie, jak wszystkie inne istoty na ziemi, odbierają ostrzegawcze sygnały, z których najważniejszy jest strach. Może on przeprowadzić nas bezpiecznie przez zagrożenie lub nawet pozwolić go uniknąć.

Każdy z nas natknie się kiedyś na kogoś, kto go zaniepokoi albo może stanowić dla niego zagrożenie, jednak na osobę publiczną lub zamożną czyhają dosłownie setki osób, które chcą się z nią spotkać wbrew jej woli. Nie są to wielbiciele lecz ludzie, którzy są przekonani, że otrzymali polecenie od Boga, wyrządzenia krzywdy sławnej osobie, uwolnienia jej z sekty jaką jest społeczeństwo lub porwania w celu wzbogacenia się.

Liczba porwań rośnie. Najczęściej dotyczą one zamożnych osób, porywanych w celu uzyskania wysokiego okupu. W ciągu ostatnich trzech miesięcy doszło już do kilku porwań dla okupu. W tym miesiącu padła rekordowa suma jeśli chodzi o żądanie okupu - 2 miliony Euro! za uwolnienie uprowadzonego Roma z Pabianic. Smutkiem napawają informacje, że policjanci z CBŚ (na terenie wybrzeża), które jakby nie patrzeć powinno być elitarną formacją Policji są zamieszani w porwania dla okupu. Na szczęście Policja oczyszcza szeregi z takich „funkcjonariuszy”. U nas nie trzeba być bardzo inteligentnym, aby kogoś uprowadzić i żądać pieniędzy. Powszechne stało się przekonanie, że łatwo jest zmusić rodzinę do wypłacenia większej gotówki. Coraz więcej przestępców widzi w porwaniach sposób na szybkie pieniądze. Pewien „poziom” prezentują jedynie organizatorzy porwań. Wykonawcy to zazwyczaj ludzie bezrobotni, recydywiści, najczęściej młodzi i bez przyszłości. Często część porwanych osób ma wcześniej powiązania lub kontakty z porywaczami lub środowiskiem przestępczym.

Maciej R. wracał poboczem trasy szybkiego ruchu ze szkoły. Nagle zatrzymał się obok niego samochód. Znajdujący się w środku mężczyźni wciągnęli go do środka w biały dzień. Prawie tydzień Maciek był przywiązany do podłogi zimnej piwnicy opuszczonego domu. Jego nogi skrępowane były taśmą izolacyjną a ręce skute kajdankami przytwierdzonymi do podłogi. Na oczach miał przepaskę a w ustach knebel. Rodzina zapłaciła 70.000 USD okupu i chłopiec wrócił cało do domu. Porywacze zostali ujęci, pieniędzy nie odzyskano. Innym razem bandyci przebrani za policjantów w centrum jednego z miast uprowadzili 16-letniego Michała syna lokalnego biznesmena. Później został on dotkliwie pobity, skrępowany, wrzucony do bagażnika samochodu i wywieziony poza miasto. Dwadzieścia jeden dni spędził w podziemnym bunkrze na prywatnej posesji. Był skrępowany łańcuchami, miał zaklejone usta, dostawał tylko wodę do picia. Często był bity i poniżany. Porywacze zażądali od rodziny 2 miliony zł okupu. Rodzina nie chciała się skontaktować z policją, prowadziła poszukiwania na własną rękę. Nie mieli zaufania do policji a przy tym byli powiązani ze światem przestępczym. Na szczęście chłopiec sam się uwolnił, uciekł i powiadomił policję. Wszyscy zostali aresztowani i czekają na proces. Policjanci twierdzą, że tylko szybka i pełna współpraca rodzin szantażowanych i porwanych z organami ścigania może przerwać korowód przemocy.

Porwanie może się przydarzyć każdemu człowiekowi, również obcokrajowcowi, ponieważ jest on dobrą kartą przetargową podczas negocjacji. Możemy stać się przypadkową ofiarą takiego zdarzenia podróżując np. samolotem – szczególnie teraz kiedy Nasze Państwo tak zaciekle walczy o „Wolność Waszą i Naszą”. Kiedy staniemy się zakładnikiem, powinniśmy być całkowicie posłuszni porywaczom. Nie należy zgrywać bohatera, może to tylko pogorszyć naszą sytuację. Całe zaufanie należy pokładać w ludziach, którzy będą pracować nad tym aby nas uwolnić. Są to profesjonaliści i znają się na swojej pracy. Słysząc strzały, hałasy, okrzyki - padnijmy na ziemię i nie podnośmy głowy. Za chwilę może dojść do użycia granatów dymnych, oślepiających, hukowych lub rozpętać się strzelanina. Oddział odbijający może wszystkich obecnych traktować jako potencjalnych porywaczy lub ich sojuszników. Należy spełniać wszystkie polecenia, nie wykonywać gwałtownych ruchów i nie wpadać w histerię z powodu krzyków i wymysłów. Należy wykonywać wszystkie wydawane polecenia! Wychodząc z tego założenia może być już nam tylko lepiej, chyba że znowu oficerowie sztabu WP stwierdzą, że nie mogą zarabiać mniej od żołnierzy GROM, bądź tych którzy jeszcze nie poszli na emeryturę, rząd polski wyśle na „wojenkę”. Może też się zdarzyć, że chłopcy z AT w ramach ciągłych reorganizacji stracą swoje miejsca pracy i zamiast tworzyć bojowe ramię policji, będą robić postrach wśród podwórkowych lumpów. Wtedy warto wiedzieć jak mamy się zachować do czasu kiedy przyjdzie nas uwolnić Delta Force.

Jak zachować się kiedy staniemy się obiektem porwania lub przypadkowym zakładnikiem?

Porwanym można zostać zarówno w miejscu publicznym jak i w domu. Pierwsze chwile są decydujące, gdyż wtedy ofiara ma najwięcej okazji do ucieczki lub pozostawienia śladów umożliwiających jej wytropienie. Zakładnikiem może zostać każdy. Wystarczy, że znajdzie się w niewłaściwym miejscu i czasie. Jeśli tak się stanie, zakładnik powinien skupić wszystkie siły i zdolności umysłowe, aby ocalić życie.

Ofiara powinna zaniechać szamotania się, uspokoić się, nie drażnić porywaczy. Są oni zapewne zdenerwowani, łatwo ich wyprowadzić z równowagi, sprowokować do użycia siły. Przemoc raz zastosowana, zwykle wymyka się spod kontroli. Należy starać się zapamiętać jak najwięcej szczegółów z nowych okoliczności. Ilu jest porywaczy, jak się do siebie zwracają, jak wyglądają, jakim jadą samochodem, drogą, ile pokonują zakrętów, jakie są charakterystyczne zapachy i hałasy. Porwany powinien starać się nie tracić rachuby czasu. Względem porywaczy ofiara nie powinna się „płaszczyć” ale wykonywać ich polecenia, udzielać tylko takich informacji, których oni nie będą mogli wykorzystać przeciwko niej, nie zadrażniać sytuacji. Jeśli ofiara jest przetrzymywana przez dłuższy czas, musi zadbać o zachowanie sprawności umysłowej i fizycznej: obserwować detale otoczenia, poznawać dźwięki, zorientować się w położeniu budynku (terenu), starać się wypracować sobie stały rozkład dnia. Należy poznawać porywaczy, ich słabostki (mogą być wykorzystane przy ucieczce), wykonywać najdrobniejsze ćwiczenia fizyczne nawet w najmniej sprzyjających warunkach – nie pozwolić, by mięśnie się zastały.

Nie należy okazywać porywaczom wrogości - ale też trzeba czujnie obserwować, czy nie pojawiają się objawy "syndromu sztokholmskiego", tj. utożsamiania się z porywaczami na skutek ciągłego przebywania z nimi. Po odzyskaniu swobody i wolności powinniśmy być pod stałą opieką psychologa. Na skutek przeżyć jakich mogliśmy doznać bardzo często w organizmie człowieka daje o sobie znać zespół zaburzeń stresu pourazowego PTSD a także stany traumatyczne na które cierpią także osoby ocalałe z katastrof, klęsk żywiołowych, weterani wojenni i ofiary tortur.

 

Marcin Popowski

Sekretarz Zarządu i rzecznik prasowy

Stowarzyszenia Detektywów Polskich

Wróć