Towarzysze naszych dzieci

Na kłopoty Popowski

Rozpoczął się kolejny rok szkolny. Niebawem minie zachwyt minionymi wakacjami, wakacyjnymi miłościami. Zacznie się ciężka i mozolna „praca ucznia”. W czasie roku szkolnego będą pojawiać się nowi towarzysze życia naszych pociech. Poznani w różnych miejscach i okolicznościach.

Rodzice stają się nerwowi gdy ich dzieci spotykają się z osobami nieodpowiedzialnymi, lekceważącymi szkołę, aroganckimi, korzystającymi z używek. Wielu z nich nie chce wtrącać się w życie swojej córki lub syna w obawie utraty ich uczucia, inni nie ingerują, bo obdarzają swoje pociechy całkowitym zaufaniem. Są i tacy, którzy nie mają na to czasu, ochoty lub umiejętności. Rodzice, którzy ostro i zdecydowanie ucinają podejrzane znajomości muszą liczyć się z tym, że ich zachowanie wywoła bunt a ich dziecko może zachowywać się jeszcze gorzej. Na wielu prelekcjach poświęconych agresji wśród młodzieży spotkałem też takich rodziców, którzy twierdzili, że nie robią nic. Byli przekonani, że na dorastające dzieci mają już niestety niewielki wpływ. Gdy doszło do nieszczęścia załamywali ręce. Mój syn złodziejem? Moja córka narkomanką? Jak to się stało? Nastolatki tylko na pozór są samodzielne. Tak naprawdę bardzo potrzebują częstych rozmów z ojcem lub matką. Chcą, żeby okazywać im swoje zainteresowanie, doradzać w rozwiązywaniu ich problemów. Jeśli w sprawach ubioru autorytetem są dla nich rówieśnicy, to w poważniejszych sprawach liczy się zdanie rodziców.

Co zatem robić, aby dziecko nie wpadło w złe towarzystwo? Zawsze musimy wiedzieć gdzie i z kim przebywa a także czym się zajmuje. Obecnie bardzo modne stało się kupowanie dzieciom telefonów komórkowych, aby zawsze mieć z nimi łączność i kontrolować ich poczynania. Przez telefon jednak nie wiele można sprawdzić, bo dziecko powie to co będzie chciało. Nastolatka zawsze należy pytać, jaki ma plan na dany dzień, co będzie robić po lekcjach. Jeśli wybiera się do znajomych powinien zostawić numer telefonu, pod którym będzie uchwytny. Od czasu do czasu należy dziecko skontrolować. Pamiętajmy, że nadmiar zaufania jest tak samo zły jak jego brak. Dziecko musi mieć świadomość, że rodzice mogą sprawdzić czy jest tam gdzie miało być. Należy też interesować się szkolonymi poczynaniami naszej córki lub syna. Pytać o to, co działo się na lekcjach, sprawdzać zeszyty, chodzić na wywiadówki, rozmawiać z innymi rodzicami.

Zapraszajmy do domu przyjaciół swoich dzieci. W ten sposób ich poznacie, zobaczycie jak się zachowują i czym się interesują. Jeśli pociecha wstydzi się swoich kolegów jest to sygnał dla rodziców, że nie wszystko jest w porządku. Goście powinni przebywać tylko w jednym pokoju, a dziecku należy wytłumaczyć, że nie powinno chwalić się drogim sprzętem lub kosztownościami należącymi do rodziców. Niektórzy rodzice, zabraniając swoim dzieciom przyjaźni z rówieśnikami, nie zdają sobie sprawy z faktu, że nastolatki bardzo potrzebują akceptacji ze strony kolegów. Dzieci nieakceptowane w szkole są bardzo nieszczęśliwe. Swoje przyjaźnie traktują jako sprawę własnego wyboru i dlatego zakaz kontaktów może przynieść odwrotny skutek. Jedno dziecko będzie respektować polecenie rodziców, inne zacznie oszukiwać i kontynuować zakazaną znajomość. Jeśli nie akceptujemy kolegów dziecka powinniśmy pokazać mu problem, jaki niesie ta znajomość np. opuszczenie się w nauce, kłopoty z prawem, odsunięcie się bliskich, przyszłość bez perspektyw. Dzieci nie lubią jak się źle mówi o ich znajomych. Czują się urażone. Znacznie łatwiej młodemu człowiekowi przyjąć do wiadomości stwierdzenie – twój kolega nieładnie się zachowuje i robi przykrości. Takie podejście rodziców łagodzi spór i daje możliwość wyboru czy znajomość podtrzymywać, czy lepiej z niej zrezygnować. Dziecko samo powinno wiedzieć co jest dobre, a co złe. Nie będzie miało z tym trudności, jeśli od najmłodszych lat ma wpajane pewne wartości, a rodzice jasno określają granice, których nie wolno mu przekroczyć.

Dorośli odpowiadają za swoje dziecko, dlatego w sytuacji zagrażającej jego bezpieczeństwu powinni wykorzystać wszystkie możliwości – otwarcie listu, przeczytanie pamiętnika, podsłuchanie rozmowy, ingerencje w kontakty dziecka. Trzeba jednak zważyć na to, iż jak się dowiemy czegoś, co narusza intymność a nie grozi bezpośredniemu bezpieczeństwu, powinno zostać przemilczane. Niepokój może wzbudzić każde zachowanie młodego człowieka odbiegające od normy – nagłe zaniechanie dotychczasowych zainteresowań, złe wyniki w nauce, utrzymywanie w tajemnicy nowych znajomości. Jeśli dziecko nie utrzymuje kontaktów z rówieśnikami, spragnione koleżeńskiej akceptacji przyłączy się do każdej grupy, która okaże mu życzliwość. Zdarza się, że bywa to gang lub sekta. Złamanie przez dziecko zasad powinno spotkać się z konsekwentnie stosowanymi karami. Rodzice winni pokazać różnicę między prawdziwą przyjaźnią a jej pozorami.

Pamiętajmy - dobro dziecka jest prawem nadrzędnym.

 

Marcin Popowski

Sekretarz Zarządu i rzecznik prasowy

Stowarzyszenia Detektywów Polskich

Wróć