Super okazja – złoty interes

Na kłopoty Popowski

Kiedy po raz kolejny słyszymy o złotym interesie do zrobienia i wyjątkowej okazji na usta aż się ciśnie cytat z filmu pt. „Jak rozpętałem II Wojnę Światową”. Franek Dolas niekoniecznie w uczciwy sposób aczkolwiek kierowany dobrem ogółu, wygrywał na arabskim bazarze jedzenie krzycząc - każdy szczęściu dopomoże, każdy wygrać tutaj może! W Polsce trafił na lepszych i przegrał buty.

Słyszymy, czytamy o tym, że znów ktoś kogoś oszukał i nie możemy zrozumieć, jak można być tak naiwnym. Wszystko oczywiście do czasu, bo gdy nam trafia się świetny interes do zrobienia, zapominamy o zdrowym rozsądku i nieszczęściu innych. Super okazja wywołuje w Nas dreszczyk emocji i uważamy, że nam się nic złego przytrafić nie może. Okazja czyni nie tylko złodzieja, czyni też naiwnego. Dookoła kolorowy zawrót głowy i cudownych możliwości. Wszystko super tanie, lawina ofert, przecen i promocji. Każdy może zostać milionerem i szczęściarzem. Czasami musimy trochę dopłacić i żegnajcie zbierane latami „kochane” pieniążki. Życiowy interes okazał się szwindlem, a my pocieszamy się, że inni wpadli jeszcze gorzej.

Dlaczego tacy czujni na wielkie oszustwa o jakich piszą media dajemy się tak łatwo nabierać drobnym spryciarzom – bo zapominamy, że w bezwzględnym świecie interesów nie ma nic za darmo! Żal nam odrzucać „wielkie wygrane”, sprawdzać oferty i wiarygodność biur podróży. Kuszą nas okazje i niewyobrażalne zniżki. Zapominamy, że na kolorowych fotografiach w katalogu wszystko wygląda barwniej niż w rzeczywistości. Czasami nas oszukują, czasami my nie potrafimy czytać ofert, regulaminów i instrukcji – najczęściej napisanych drobnym druczkiem. Zamiast urlopowego apartamentu przystaje nam mieszkać w piwnicy hotelu z widokiem na parking a nie morze. Co tak naprawdę wybraliśmy, okazuje się dopiero przy odbiorze. Te super okazje, bo w sklepie będzie drożej to: szumiąca kaseta, nie chodzący zegarek, budzik, który nie budzi itp. Mogą być jeszcze wczasy „bezpłatne” na Majorce jeśli kupimy tam apartament – oczywiście po super atrakcyjnej cenie.

Czasami już w pierwszym liście nas zapewniają, że dostaliśmy się do puli zwycięzców i jak najszybciej odpowiedzmy na list o wygranej. Ale oczywiście przy tej okazji zamówmy coś po promocyjnej cenie.

W tym roku nawet na oczach Kościoła, wykorzystując wiarę naszych rodaków zarabiano sprzedając „lewe” bilety na pielgrzymkę. Dalej wykorzystując naszą Bogobojność, niektórzy organizują wspaniałe wycieczki za jedyne 10zł do Częstochowy. Już w czasie drogi odpowiednio przygotowany personel namawia nas do wspaniałych zakupów nie działających piecyków, stalowych garnków po 3000zł – podobne na bazarze można kupić za 500zł. Wszystko odbywa się w pięknej otoczce i w Świętym miejscu. Czemu mamy nie wierzyć? Wiara czyni cuda!

Kolejna grupa osób często wykorzystywana to ludzie pozbawieni pracy. Wierzą w każdą pracę chałupniczą, wspaniałe i atrakcyjne kontrakty zagraniczne. Za spore pieniądze inni nakłaniają ich do tego samego, czyli nabijania kolejnych osób w butelkę.

Jeszcze inni to hazardziści, wierzą, że ktoś im sprzeda cudowny system gry w Totka (na pewno jest tak miły, że nie chce zarobić dla siebie więcej i pragnie podzielić się z bliźnim) albo że wygrają w tzw. jedną kartę lub z „benklarzami” w odnajdywanie kulki w jednym z pudełeczek. Gry popularne na bazarach i giełdach samochodowych. W końcu idzie się kupić Poloneza a może po wygranej starczy na Mercedesa. Niestety po takiej grze może nie starczyć nawet na bilet powrotny do domu.

Grzech odmówić gdy wylosowano nas na szczęściarza......

A przecież nie mamy obowiązku kupowania nie chcianego towaru, pożyczania pieniędzy, robienia „złotych interesów”. Odmawianie nie boli. Starajmy się więc uodpornić na okrzyk: jest świetny interes do zrobienia! Spytajmy się starym żydowskim powiedzeniem: a ile można stracić?

 

Marcin Popowski

Sekretarz Zarządu i rzecznik prasowy Stowarzyszenia Detektywów Polskich

Wróć