Robota dla kujonów bez broni

- Dlaczego został Pan detektywem?

- Nie podobało mi się to, że ludzie są bezsilni wobec wykorzystywania prawa przez świat przestępczy. Zauważyłem również, że policja nie zajmuje się niektórymi sprawami, ponieważ nie leży to w jej kompetencji. Dłużnicy, kryjąc się za przepisami ustawy o ochronie danych osobowych, unikają odpowiedzialności; Dobrze wiem, że są to przedsiębiorcy a nie osoby fizyczne. Wpojone przez rodziców poczucie niesienia pomocy słabszym, zainteresowania i predyspozycje osobiste spowodowały, że zostałem detektywem.

 

- Kto upoważnił Pana do prowadzenia działalności detektywistycznej?

- Otrzymałem, podobnie jak inni, koncesję od Ministra Spraw Wewnętrznych.

 

- Czy w przyszłości będą wydawane koncesje?

- Nie. Z Sejmu trafił do Senatu projekt ustawy o wykonywaniu zawodu detektywa. Zakłada on m.in. obowiązek uzyskania licencji. I z tym środowisko detektywistyczne zgadza się. Ale zakres wymagań teoretycznych jest nadmierny a zupełnie zapomniano o umiejętnościach. Zatem kujon może zostać detektywem, ale niczego nie załatwi poprawnie, a być może nawet zaszkodzi.

 

- Czy po wejściu ustawy detektywi będą musieli zdawać egzaminy, aby uzyskać licencję?

- Tak. Szefowie firm działających od kilku lat, którzy nie weszli w konflikt z prawem a ich fachowość zweryfikowało życie i referencje klientów, też będą musieli kuć. W projekcie ustawy nie zaproponowano wydania licencji firmom, które sprawdziły się.

 

- Czy ma Pan jeszcze jakieś zastrzeżenia do projektu?

- Pewnie. Nie zagwarantowano detektywom łatwiejszego otrzymywania promesy na zakup broni ani możliwości zastosowania przymusu bezpośredniego wobec osób podejrzanych. A przecież w pracy spotykają nas groźby, próby przemocy, czy zastraszenia. Ciekawe, jak będą nas traktowali policjanci, gdy złamiemy przepisy ustawy o ruchu drogowym podczas pościgu?

 

- Poglądy posłów, jak widać, są głupawe. A do jakich czynności upoważnia detektywa projekt ustawy?

- Może on zbierać informacje na przykład w sprawach rozwodowych, kradzieży wewnątrz firm, ucieczek dzieci. Wśród uprawnień znajduje się m.in. prawo do poszukiwania osób ukrywających się, zbierania informacji dotyczących zdolności płatniczej i wiarygodności w stosunkach gospodarczych, czy o nieuczciwej konkurencji. Natomiast nie ma zapisu, że mamy prawo do zdobywania dowodów dla potrzeb postępowania sądowego.

 

- Życzę więc twórcom tych zapisów, aby odczuli na własnej skórze skutki własnego braku wyobraźni. Dziwię się Stowarzyszeniu Detektywów Polskich, że dopuścili do stworzenia knota legislacyjnego.

- Zarzut jest niesłuszny. Nikt nie przedstawił nam projektu ustawy do zaopiniowania. A przecież w interesie prawnym obywateli doradzilibyśmy, co i jak zapisać w ustawie. Niektórzy urzędnicy w resorcie spraw wewnętrznych twierdzą, że nasze stowarzyszenie nie istnieje.

Wróć