Przemoc w szkole

Na kłopoty Popowski

Powoli zbliża się koniec ferii. Pora zastanowić się nad tym czy nasze dzieci chodząc do szkoły są bezpieczne? I to nie tylko na trasie dom – szkoła - dom, ale i bezpośrednio na jej terenie. Przemocy w szkole doznaje, co trzeci uczeń. Dla wielu z nich kończy się to poważnymi zaburzeniami emocjonalnymi a nawet nerwicą. Niemal codziennie słyszymy o napadach na najmłodszych uczniów, o bójkach w szkołach, wymuszeniach, handlu narkotykami, a nawet o zastraszaniu i biciu nauczycieli. Równie okrutna jest przemoc bezkrwawa, polegająca na psychicznym prześladowaniu uczniów przez ich kolegów, wyszydzaniu, i szantażowaniu. Zawsze znajdzie się ktoś mniej lubiany przez resztę dzieci. Najczęściej jest to dziecko w jakiś sposób wyróżniające się np. otyłe, rude, jąkające się, noszące okulary.

Taka „ofiara losu” jest na ogół wrażliwa, małomówna, niepewna siebie. Szykanowana przez kolegów, z płaczem chowa się po katach, nie wierzy w swoje możliwości, uważa się za gorszą.

Taka bezkrwawa przemoc, z jaką dziecko spotyka się w szkole przez dłuższy czas może mieć fatalne skutki dla jego przyszłości. Jeśli w wieku kilku lat uwierzy w to, że jest niezdarą, głupkiem to jako dorosły człowiek może mieć problemy z wiarą w siebie. Bezkarność zachęca małoletnich okrutników do znęcania się nad swoimi kolegami w najwymyślniejszy sposób. A stąd już krok do rozboju. Rodzice powinni obserwować swoje dziecko powracające ze szkoły. Podarte ubranie, siniaki, zadrapania, zniszczone rzeczy, prośby o pieniądze to sygnały, że maluch ma kłopoty. Prześladowane dzieci nie lubią szkoły, stają się płaczliwe, do nikogo nie chodzą i nikt z kolegów ich nie odwiedza. Mają problemy z nauką, zasypianiem a nawet zdrowiem. Dziecko nie potrafi poradzić sobie z takim problemem, a o pomoc boi się zwrócić. Nie chce być skarżypytą.

Kłopoty dziecka pierwszy powinien zauważyć nauczyciel, który na co dzień obserwuje relacje między uczniami. Nękany na maluch na przerwie trzyma się blisko wychowawcy, wygląda smutnie, ucieka w swój świat. Niestety często zdarza się, że wielu nauczycieli nie dostrzega cierpienia dziecka, albo go lekceważy. Nikt się nie skarży, nie ma problemu. Sprawę przemocy w szkole trudno jest radykalnie rozwiązać. Rodzice i nauczyciele powinni stworzyć wspólne przymierze. Ważne jest to czy nasze dziecko uczymy tolerancji wobec innych. Dobrym pomysłem są szkoły integracyjne, gdzie dzieci uczą się rozumienia innych, pomagają sobie nawzajem i wspierają.

Do walki ze znęcaniem się nad kolegami należy też zaangażować same dzieci. Najlepiej jeżeli to będą klasowi liderzy, młodzież silna, wysportowana, ciesząca się sympatią rówieśników. Powinni pomagać tym, którym inni dokuczają. Bawić się z tymi, którzy pozostają sami.

Rodzice od najmłodszych lat powinni wyrabiać w dziecku pewność siebie, zachęcać go do uprawiania sportu, zawierania nowych znajomości, dyskretnie czuwać nad jego życiem towarzyskim. Należy dziecku doradzić jak reagować na kpiny i docinki kolegów. Pamiętajmy, że w walce ze szkolną przemocą zdecydowana postawa dorosłych jest sygnałem dla małoletnich oprawców, że żaden ich wybryk nie ujdzie na „sucho”.

Przemoc w szkole sama w sobie być może nie jest tak niebezpieczna jak ta, która może występować poza jej murami.

Już za ogrodzeniem szkoły może dojść do pobicia, kradzieży, namawiania do kupna narkotyków. Dlatego tak ważna jest współpraca samorządów lokalnych z policją czy tez strażą miejską. Wielu bezrobotnych znalazło pracę przeprowadzając dzieci przez jezdnię na najbardziej ruchliwych jezdniach. Baczą oni nie tylko na nadjeżdżające samochody ale i na podejrzany „element wokół szkół”. To dzięki pieniądzom samorządów pojawiły się żółte samochody straży miejskiej – patrol szkolny.

Godnym uwagi jest fakt, że Gmina Warszawa – Wilanów jest jedyną gminą w Polsce, realizującą za własne środki kompleksowy program ochrony gminnych obiektów oświatowych. Ochroną kamer obejmowane są sukcesywnie wszystkie szkoły na jej terenie. Program realizowany jest od 2000 roku. Wtedy to władze gminy zdecydowały o takim rozwiązaniu, by podnieść bezpieczeństwo dzieci i młodzieży. Najpierw został uruchomiony system kamer wokół Zespołu Szkół Sportowych przy ul. Gubinowskiej. Po uruchomieniu monitoringu nastąpił zauważalny spadek liczby przestępstw w tym rejonie, potwierdzony danymi z raportów o stanie bezpieczeństwa za rok 2000 i 2001. Bazując na doświadczeniach z realizacji pierwszego systemu, 16.01.2002r. został uruchomiony system monitoringu wizyjnego w zespole Szkół Ogólnokształcących przy

ul. Wiertniczej 26. Tam też zwiększono liczbę kamer i pole obserwacji, dodatkowo umieszczono kamery wewnątrz budynku. Centrum obserwacyjne wkomponowane jest w architekturę szkoły. Istnieje tam pełny nadzór nad osobami wchodzącymi na teren szkoły i do budynku. Częścią nadzoru są również elektronicznie zabezpieczone bramy i drzwi wejściowe.

W budżecie roku 2002 zarezerwowane zostały środki na monitoring wokół Gimnazjum nr 2 i szkoły Podstawowej nr 169 przy ul. Uprawnej w Powsinku.

W raporcie o stanie bezpieczeństwa gminy założono, że z uwagi na dużą skuteczność prewencyjną systemu monitoringu wizyjnego będzie on dalej rozwijany. Nadrzędną funkcją jaki ma on spełniać w okolicach szkół to zapewnienie bezpieczeństwa dzieciom, młodzieży, mieszkańcom a także zabezpieczenie chronionego terenu i jego okolic przed kradzieżami i włamaniami.

 

Marcin Popowski

Sekretarz Zarządu i rzecznik prasowy Stowarzyszenia Detektywów Polskich

Wróć