Napady na kierujących pojazdami

Rok 2000 był kolejnym rokiem wzrostu ogólnej ilości przestępstw stwierdzonych w Polsce (w 1999 odnotowano - 1.121.545 przestępstw, zaś w 2000 - 1.266.910 - a więc o 145 tys. więcej). Struktura przestępczości kryminalnej w Polsce wskazuje na stałą dominację ilości przestępstw skierowanych na zabór mienia, dokonywanych bez użycia przemocy na osobie. Przestępstw tych stwierdzono w 2000 r. - 888.833, t. j. 78,4% ogółu zdarzeń kryminalnych (1999 - 76,9 %). W masie stwierdzonych corocznie przestępstw kryminalnych dominują klasyczne przestępstwa przeciwko mieniu, a wśród nich kradzieże z włamaniem (364.786) oraz kradzieże rzeczy cudzej (309.846); obie te kategorie stanowią nadal 60% ogółu przestępstw kryminalnych. Jakie będą wyniki w 2001r. dowiemy się niebawem.

Grupy przestępcze żyją nie tylko z handlu narkotykami, włamań czy ściągania haraczy. Od dawna bardzo dochodowym procederem były kradzieże samochodów. Odbywały się one na ogół bez udziału kierującego pojazdem. Począwszy od 1997 roku na terenie Polski odnotowuje się systematyczny wzrost napadów na kierujących samochodami. Przestępcy wybierają auta o dużej wartości, które można sprzedać szybko i z dużym zyskiem. Często są to samochody kradzione pod konkretne zamówienie.

Najczęściej aby dokonać napadu przestępcy stosują metodę na fałszywego policjanta. Wykorzystując elementy wyposażenia policyjnego i samochody upodobnione do radiowozów pod pozorem kontroli drogowej, zatrzymują kierowcę, obezwładniają a następnie rabują pojazd. Używają głównie pojazdów wykorzystywanych przez policję, tj. Polonez, VW Passat, VW Vento, VW Transporter. Dlaczego ten sposób jest tak popularny?

Do napadów dochodzi najczęściej w terenie niezabudowanym. Gdy kierowca widzi radiowóz jest pewien, że to policja i zatrzymuje się, ponieważ ma do policji zaufanie i taki obowiązek. Często taki samochód nie posiada wszystkich cech które musi mieć radiowóz, głównie takich jak numer taktyczny i białe drzwi.

Drugim popularnym sposobem rabowania samochodów jest napad na parkingu i podczas postoju. Gdy kierowca odpoczywa następuje wybicie szyby, obezwładnienie i rabunek pojazdu.

Wśród pozostałych metod należy zwrócić uwagę na zablokowanie drogi innym pojazdem, podłożenie „kolca” pod koło celem jego przebicia i zmuszenia kierowcy do zatrzymania się. Do napadu dochodzi wtedy, gdy kierowca zmienia koło. Często prowokowane są sytuacje potrącenia osoby, wypadku drogowego czy też stłuczki. Zdarza się, że na drodze stoi piękna kobieta z luksusowym samochodem w którym jest otwarta maska i czeka na chętnego do pomocy. Oczywiście wybiera kierowcę poruszającego się drogim samochodem. W ukryciu czekają bandyci. Jak wygląda popularny w mieście scenariusz napadu na tzw. stłuczkę?

Kiedy się zbliżamy do świateł albo na nich stoimy nagle ktoś uderza nas w tył samochodu. Wtedy wysiadamy by sprawdzić co się stało. Jeśli jest to dla nas zbyt duży stres zapominamy o zgaszeniu silnika i wyjęciu kluczyków ze stacyjki. Nasz samochód odjeżdża z piskiem opon i osobistymi rzeczami tj. telefonem komórkowym, torebką z dokumentami i kluczami do mieszkania. Przepada niczym kamfora i sprawca stłuczki i nasze auto. Jeśli wykażemy się opanowaniem i zgasimy silnik, sprawca informuje nas, że coś jest nie tak z rurą wydechową samochodu i proponuje zapalenie silnika żeby sprawdzić co się dzieje. Potem przekonuje, że coś dymi, idziemy to sprawdzić i w tym czasie drugi z przestępców odjeżdża. Samochód, który w nas uderza to na ogół markowe auto a przestępca wygląda jak biznesmen budzący zaufanie. To tylko pozory, chwilę potem, jest już sprawcą problemów.

Do wielu napadów dochodzi w czasie jazdy po mieście. Wyspecjalizowały się w tym gangi małoletnich przestępców. W czasie jazdy starajmy się mieć zamknięte drzwi od środka i nie pozostawiajmy kuszących przedmiotów na tylnich siedzeniach. Coraz częściej na stojące w "korku" samochody napadają pewni łatwego łupu złodzieje. Stoją oni na ruchliwych skrzyżowaniach i obserwują, patrzą też z góry z kładek dla pieszych i dają sygnały swoim kolegom oddalonym kilkaset metrów. Nie bądźmy obojętni na to co się dzieje wokół nas nie każdy przestępca to bandyta z bronią, to co dziś spotkało sąsiada może kiedyś spotkać nas. Dlatego widząc takie zdarzenie, starajmy się pomóc, naciskając klakson, dzwoniąc na policję czy też interweniując samemu. Najczęściej ofiarami są bezbronne, samotnie podróżujące kobiety czy też starsi ludzie, oni oczekują naszej pomocy. Łupem przeważnie jest leżąca na siedzeniu torebka, aktówka, siatka z zakupami bądź walizka. Po takiej kradzieży złodziej dysponuje naszymi dokumentami, kluczami do mieszkania, pieniędzmi, czy też kartami kredytowymi. Zanim przestępstwo zgłosimy na Policji, ma on dość dużo czasu by zrobić ze skradzionych przedmiotów użytek.

Policja zaobserwowała nowe zjawisko jakim jest kradzież torebek i telefonów komórkowych przez przejeżdżających motocyklistów lub rowerzystów. Wyrywają oni bezczelnie z ręki to co w niej trzymamy.

Chciałbym przedstawić kilka podstawowych zasad jakich należy przestrzegać w przypadku kontroli drogowej.

1. Umundurowany policjant może zatrzymać pojazd wszędzie i zawsze. Wystarczy mu gest ręką. Może także użyć specjalnej tarczy (popularnie zwanej lizakiem). Jedynie w warunkach niedostatecznej widoczności potrzebna jest mu latarka ze światłem czerwonym lub odblaskowa tarcza. Sygnał do zatrzymania może być również podany z jadącego radiowozu poprzez krótkotrwałe włączenie niebieskiego światła błyskowego i sygnału dźwiękowego o zmiennym tonie. Prawdopodobieństwo napotkania w nocy i poza miastem policjanta bez samochodu jest niewielkie. Wewnętrzne polecenia nakazują, by podczas kontroli w nocy pojazd policyjny był widoczny, powinien też mieć zapaloną "galeryjkę" na dachu z napisem "Policja".
2. Uprawnienia nie umundurowanych policjantów zostały ograniczone. Do tej pory mogli zatrzymać kierowców w ciągu dnia również poza obszarem zabudowanym. Teraz to prawo utracili. Samochody mogą zatrzymywać tylko na obszarze zabudowanym, w dzień i w nocy. Policjant cywil obowiązkowo musi mieć tarczę lub latarkę. Policjant nie umundurowany nie może zatrzymać samochodu machaniem ręką. Kierowca takie zachowanie może zignorować. Tak samo może się zachować gdy stoi on nawet przy radiowozie albo innym pojeździe. Policjant po cywilnemu może (po przedstawieniu się i wylegitymowaniu) bez ograniczeń kontrolować samochody stojące na parkingu czy poboczu.
3. Policjant umundurowany może zatrzymać nas z każdego pojazdu. Przepisy mówią o policjancie, a nie o jego pojeździe. Takim pojazdem może być np. Ford Mondeo z napisem "Policja", może być to auto cywilne, duże albo małe, może to być motocykl lub rower. Policjant może być nawet na koniu. Obecnie po polskich drogach jeździ już dużo nie oznakowanych samochodów z video radarami i jeśli jedzie nimi umundurowany policjant, to może zatrzymać kierowcę w każdej chwili. Do zatrzymania uprawniony jest także cywil jadący radiowozem jednak tylko na obszarze zabudowanym. Nowością w przepisach jest to, że można nakazać zatrzymanie pojazdu, lecąc helikopterem i wydając komendę przez megafon. Niedawno policja została wyposażona w kilka helikopterów przystosowanych do różnych akcji.

4. Po zatrzymaniu pojazdu policjant musi do niego podejść, podać swój stopień, imię, nazwisko, swoją jednostkę i powód zatrzymania. Umundurowany policjant na życzenie kierowcy, a ma do tego pełne prawo musi okazać swoją legitymację służbową. Policjant nie umundurowany musi zawsze pokazać swoją legitymację. I to nie może być jakieś tam machnięcie legitymacją, ale okazanie dokumentu w taki sposób, by kierowca mógł przeczytać numer służbowy i nazwę organu, który wydał legitymację.
Niedopuszczalne jest zaczynanie rozmowy w taki sposób:

"Panie kierowco, czy pan wie, za co pana zatrzymałem?" Kierowca nie musi tego wiedzieć.

To policjant podaje powód kontroli i artykuł z którego wynika nasze wykroczenie.
Oczywiście od tej procedury są trzy wyjątki i szanse, że spotka to przeciętnego kierowcę, są niewielkie. Po pierwsze: jeśli policjanci prowadzą pościg za takim pojazdem. Po drugie: jeśli mają informacje, że pojazd, którym jedziemy, pochodzi z przestępstwa. Po trzecie: jeśli policja ma podejrzenie, że w samochodzie są przestępcy.
W takiej sytuacji policjanci na całym świecie mają prawo nakazać kierowcy natychmiastowe opuszczenie pojazdu, zażądać, by stanęli w rozkroku i położyli ręce na dach lub z boku pojazdu. Policjant może także nakazać kierowcy, aby położył się na jezdni. Może to dotyczyć także pasażerów. Może się zdarzyć, że dojdzie w czasie kontroli do pomyłki a kierowca lub pasażerowie mogą zostać poturbowani lub czuć się pokrzywdzeni postępowaniem funkcjonariuszy. Mogą wtedy wnieść skargę do komendanta wojewódzkiego oraz domagać się w sądzie odszkodowania.
5. Policjanci mają prawo czuć się bezpiecznie, przeprowadzając kontrolę, a i kierowcy mają prawo do komfortu i bezpieczeństwa, pozostając w swoim pojeździe i nie biegając za policjantem. Kierowca powinien zatrzymać pojazd tam, gdzie wskaże mu policjant, i czekać na niego, trzymając ręce na kierownicy. Na polecenie kontrolującego może wyłączyć silnik albo uruchomić światła awaryjne. Opuścić pojazd możemy tylko na specjalne żądanie policjanta, jednak tylko wtedy, gdy jest to uzasadnione względami bezpieczeństwa lub typem kontroli. To samo dotyczy pasażerów.

Do radiowozu udajemy się tylko w rzadkich, określonych przypadkach np. gdy policjant zamierza udzielić pomocy chorym lub rannym, kierowca jest wieziony do izby wytrzeźwień lub jednostki policji, policja pokazuje kierowcy zdjęcia zarejestrowane na video radarze, policjant poddaje kierowcę badaniu na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu, jednak tylko wtedy, kiedy wykonanie tych czynności w innych warunkach, poza radiowozem, byłoby niemożliwe albo mogłoby zakłócić porządek. Ostatnią sytuacją, kiedy kierowca może być wezwany do radiowozu, to tzw. czynności procesowe, czyli np. spisywanie zeznań świadków.
6. Policjant ma prawo zapytać się o miejsce pracy. Jeśli policjant chce ukarać mandatem, to wiedza o tym jest mu pomocna przy ustaleniu wysokości grzywny, która ma być adekwatna m.in. do stopnia wywołanego zagrożenia i warunków majątkowych sprawcy. Nakazuje to policji artykuł 33 § 2 kodeksu wykroczeń. Tak więc trzeba odpowiedzieć, gdzie się pracuje, natomiast ile się zarabia - wedle własnej woli.
7. Policjant powinien dawać sygnały do zatrzymania z bezpiecznej odległości dla kierowcy. W wewnętrznych przepisach mowa jest o 150 metrach od samochodu. Jednak jeśli na drodze, na której obowiązuje ograniczenie prędkości do 60 km/h, kierowca pędzi dwa razy szybciej, to zawsze będzie mu się wydawać, że policjant wyskoczył mu tuż przed maską.
Policjant ma czuwać nad bezpieczeństwem ruchu drogowego, a nie powodować zagrożenia. I tak na przykład, jeśli kierowca zatrzymywanego do kontroli pojazdu jedzie pasem lewym, to policjant, chcąc go zatrzymać, powinien mu to umożliwić, to znaczy zablokować pasy środkowy i prawy, by zatrzymywany pojazd mógł bezpiecznie zjechać do kontroli.
Kierowca musi być świadom, że jeśli się nie zatrzyma, to naraża się na zarzut o unikanie kontroli. Jeśli mamy wątpliwości, to można zjechać na bok i nie wysiadając z pojazdu, poprosić o pokazanie legitymacji. Jeśli "policjant" nie będzie chciał tego zrobić - możemy spokojnie odjechać.

8. Policjanci, którzy zatrzymują Cię do kontroli drogowej są jednakowo umundurowani; na mundurze mogą mieć dodatkowo założoną kamizelkę odblaskową koloru żółto-zielonego z czarnym napisem „POLICJA”. Ich radiowóz jest koloru granatowego, ma biały odblaskowy pas wokół nadwozia; na przednich drzwiach umieszczony jest napis „POLICJA”, a na dachu jest zainstalowana na stałe lampa zespolona ze światłami niebieskimi lub niebieskim i czerwonym oraz podświetlanym napisem „POLICJA”. Część radiowozów, dla ich większego odróżnienia od innych pojazdów ma białe drzwi boczne. Wszystkie radiowozy policyjne muszą posiadać numery taktyczne, składające się z jednej lub dwóch liter i trzech cyfr, umieszczone na błotnikach tylnych, z tyłu nadwozia po prawej stronie oraz na dachu.

9. Twoje wątpliwości powinna wzbudzić próba zatrzymania do rutynowej kontroli poza obszarem zabudowanym, przez osoby poruszające się samochodem cywilnym wyposażonym jedynie w lampę błyskową lub przez osoby w ubraniu jedynie zbliżonym z wyglądu do munduru policyjnego. W takiej sytuacji – nie zatrzymuj się, kontynuuj jazdę do najbliższego oznakowanego patrolu Policji lub do najbliższej jednostki Policji albo do miejsca, gdzie spotkasz dużo osób (stacja paliw, przydrożny bar lub zajazd itp.). Jeżeli masz telefon komórkowy poinformuj o tym fakcie Policję:  112,  997 na terenie całego kraju.

10. Ostrożności nigdy za wiele ! Unikaj zatrzymywania się w odludnych miejscach. Nie reaguj na dawane przez innych znaki świadczące o tym, jakoby coś złego działo się z twoim autem w czasie jazdy i zwracaj uwagę, czy nie śledzi Cię inny pojazd. Należy mieć się na baczności na stosowane przez złodziei sztuczki na tzw. koło lub stłuczkę. Nie dajmy się zwieść dawanym znakom z drugiego samochodu, że mamy przebite koło. Uważajmy też przy stłuczce. Wysiadając z samochodu pamiętajmy wyłączyć silnik i wyjąć kluczyki ze stacyjki, nie zostawiajmy w samochodzie dokumentów ani telefonu komórkowego. Dobrze gdy nasz samochód zaopatrzony jest w immobilizer, alarm antynapadowy lub system GPS.

System GPS gwarantuje nam, że centrum monitoringu wie co się z nami dzieje i według wcześniejszych ustaleń podejmuje stosowne kroki. System antynapadowy jest skuteczny ale mądrze założony. Złodzieje często zabierają osobę okradaną na przejażdżkę i gdy cos jest nie tak zmuszają do podania właściwego kodu. Gdy system taki zadziała z opóźnieniem mamy szansę ocalić samochód i własną "skórę".

Powyżej omówione zagrożenia mogą być wyeliminowane przez nas samych jeśli będziemy stosować podstawowe zasady bezpieczeństwa. Jeśli jednak dojdzie do takiego przykrego zdarzenia, sprawę należy zgłosić na Policję. Należy zwrócić uwagę na to, że niejednokrotnie w sytuacji gdy przestępcy z jakichś przyczyn odstąpili od napadu kierowca nie zgłasza policji tego faktu wychodząc z założenia że nic się nie stało. Jest to pojęcie błędne. Tego rodzaju informacje nie są przez stróżów prawa lekceważone. Taka informacja może być przydatna w przypadku kiedy dojdzie na tym terenie do rozboju.

Trzeba pamiętać, że życie człowieka jest dobrem nadrzędnym i odpowiednie zachowanie się podczas takiego zajścia, może je nam ocalić. Ludzie będący w szoku a zależy to od brutalności napadu, często zapominają powiadomić bank o kradzieży kart kredytowych, czy też zablokować skradziony telefon komórkowy. Koszty jakie nam może przyjść zapłacić, jeśli zbagatelizujemy pierwsze kroki po napadzie mogą być ogromne.

Miłe Panie reasumując powyższe proponuje daleko idącą ostrożność kiedy wyjeżdżacie samotnie w trasę drogim samochodem. Nie zabierajcie autostopowiczów, nie zatrzymujcie się na leśnych parkingach, odpoczywajcie, spożywajcie posiłki i tankujcie samochody na uczęszczanych stacjach benzynowych. Zamykajcie centralne zamki a samochód wyposażcie w nowoczesne elektroniczne systemy antykradzieżowe. Nie dajcie podpuścić się na stłuczkę, przebite koło czy osobę potrzebująca pomocy. Zwróćcie uwagę czy ktoś dłuższy czas za wami nie jedzie, obserwujcie trasy wylotowe z miasta, to tam złodzieje upatrują swoje potencjalne ofiary. Zachowajcie ostrożność w czasie policyjnej kontroli drogowej. Zawsze dokumenty możecie podać przez uchyloną lekko szybę. Możecie też widząc, że jesteście zatrzymywane do kontroli zadzwonić do najbliższej wam osoby i ją o tym fakcie poinformować oraz mieć cały czas w trakcie kontroli włączony telefon komórkowy. Kiedy Policja zatrzymuje was w miejscu podejrzanym zatrzymajcie się i powiedzcie, że poddacie się kontroli w bardziej uczęszczanym miejscu. Czasami może lepiej nie zatrzymać się do kontroli i podpaść policji niż przestępcom. O odmowie zatrzymania natychmiast należy powiadomić najbliższą jednostkę policji. Pamiętajmy o tym, że przestępcy są bardzo brutalni i często bija swoja ofiarę aby ją zastraszyć i spowodować stan w którym będzie pamiętała jak najmniej szczegółów z zajścia. Ostatnio spotkałem się z dość oryginalnym sposobem zabezpieczenia samochodu. Otóż, moja znajoma jeżdżąc terenowym samochodem często po Polsce kilkakrotnie była narażona na przykre niespodzianki. Pomimo elektronicznych zabezpieczeń wpadła na pomysł wożenia na lekko rozłożonym siedzeniu elegancko ubranego manekina. Wrażenie dość imponujące, trzeba naprawdę dobrze się przyjrzeć aby stwierdzić, że to tylko manekin. Twierdzi, że od dłuższego czasu ma spokój na swoich trasach.

Pamiętajmy też o tym, że wiele sytuacji na drodze, które widzimy to nie musi być prowokacja. Naprawdę ktoś może potrzebować pomocy, miły chłopak czy dziewczyna nie ma jak się dostać do domu czy na urlop, komuś naprawdę popsuł się samochód. Zróbmy co w naszej mocy ale samemu zbytnio się nie narażając. W końcu są różne sposoby a kobiety mają wspaniałą intuicję.

 

Marcin Popowski
Rzecznik prasowy Stowarzyszenia Detektywów Polskich

Wróć