Kieszonkowcy czyli doliniarze

Na kłopoty Popowski

Pojęciem "kieszonkowiec", "złodziej kieszonkowy" zazwyczaj określa się osobnika, który skrycie dokonuje kradzieży mienia w postaci pieniędzy lub przedmiotów wartościowych znajdujących się w kieszeni ofiary. Kradzież kiszonkowa należy do tej grupy przestępstw przeciwko mieniu, które wymagają od sprawcy nie tylko pokonania przeszkody materialnej na drodze do przedmiotu przestępstwa, lecz także oddziaływania na psychikę osoby nim władającej. Tego typu kradzieże należą do grupy, w której liczba czynów przestępczych popełnionych i nie zgłoszonych jest szczególnie wysoka. Powody niezgłaszania tych przestępstw są następujące: niepewność pokrzywdzonych, czy zostali okradzeni czy też określony przedmiot lub pieniądze zgubili, niewiara pokrzywdzonych w odzyskanie utraconych przedmiotów, obawa przed wchodzeniem w zbiurokratyzowany tok postępowania organów ścigania.

Wolna przestrzeń nie sprzyja kieszonkowcom, kradzież kieszonkowa jest bowiem związana przede wszystkim z dużym natężeniem ruchu ludzi w określonym miejscu i czasie np. środki komunikacji, dworce, sklepy, bazary, stadiony. Do najpopularniejszych metod i form działalności kieszonkowców można zaliczyć: zorganizowaną działalność grupową o wysokich kwalifikacjach, przemieszczanie się w obrębie kraju, zawieranie porozumień złodziejskich o wyłączność działania w określonych obiektach, specjalizację w doborze ofiar, stosowanie kontrobserwacji. Środowisko złodziei kieszonkowych jest znacznie zróżnicowane. Kradną bowiem zarówno kobiety, jak i mężczyźni, dorośli i nieletni. Najwięcej kradzieży kieszonkowych dokonują złodzieje w wieku 25-40 lat. Znaczny udział stanowią nieletni w wieku 13-16 lat.

Złodzieje kieszonkowi są zawodowcami bardzo wąsko wyspecjalizowanymi. Wybranemu sposobowi kradzieży zostają wierni do końca swojej działalności przestępczej. Ich duże umiejętności techniczne są poparte dobrą intuicją oraz znajomością psychiki ludzkiej, co pozwala na trafne typowanie, ocenę i okradania ofiar. Wielu z nich można poznać po tatuażu w postaci kropki pod okiem. Tak zwana "cynkówka", świadczy o przynależności do klanu złodziejskiego.

Zawodowi złodzieje kieszonkowi posługują się specjalnym, zrozumiałym tylko dla nich językiem. Służy on do komunikacji, rozpoznania, ostrzegania, doskonalenia profesji przestępczej i konspiracji. Do tych słów można zaliczyć m.in.: elita, kadra, krawiec, arbajt na grabsztyki, branża karmańszczyka, rentgen, medyk, fajfer, nurek, rewizor, mojkarz, andrus od parkanu, kuchnik.

Najdogodniejsze warunki do tego typu działań to miejsca o dużej przepustowości, w których ludzie nie zatrzymują się na dłużej i nie zwracają uwagi na otoczenie. W sklepie, na bazarze, targowisku czy giełdzie, kupujący i sprzedający podczas transakcji handlowych ujawniają nieświadomie swoje zasoby finansowe oraz miejsce ich przechowywania. Zaabsorbowani towarem i transakcjami, ściskani w tłoku i zmęczeni ciężkimi warunkami życia ludzie tracą czujność i wrażliwość na dotyk (obmacywanie), zapominają o grożącym im niebezpieczeństwie.

Ruch, tłok i zamieszanie to żywioł złodziei kieszonkowych.

Okradanie zdenerwowanych i zmęczonych ludzi jest dla kieszonkowców szczególnie dogodne i bezpieczne w godzinach szczytu i w środkach komunikacji miejskiej. Kradną wtedy kiedy panuje największy tłok, a ofiary znajdują się w niewygodnej dla siebie pozycji, są przepychane lub potrącane, a więc zwykle przy wsiadaniu, wysiadaniu z pojazdów i w trakcie jazdy.

Wygląd kieszonkowca musi wzbudzać zaufanie oraz ułatwiać dostęp do ofiary, stara się on wtopić w środowisko i upodobnić do otoczenia. Dobrych kieszonkowców cechuje wysoka sprawność obu rąk. Pielęgnują je i w różny sposób ćwiczą. Treningi mają na celu wyrobienie mięśni palców, opanowanie silnego chwytu umożliwiającego ustawienie kradzionego przedmiotu w pozycji dogodnej do wyciągnięcia. Na ogół paznokcie są obcięte po to, by w czasie kradzieży nie zaczepić o ubranie ofiary i w ten sposób się nie zdemaskować.

Jak rozpoznać działanie kieszonkowca? W miejscu przestępstwa przygląda się potencjalnej ofierze, przytula się do niej i ją obmacuje sprawdzając jej "elektryczność". W ręku trzyma jako zasłonę gazetę, reklamówkę, aktówkę lub przewieszoną odzież. W zimie nie ma rękawiczki na jednej ręce i ogrzewa ją ustami. Ma rozbiegane oczy i stale utrzymuje kontakt wzrokowy ze swoimi wspólnikami. Członkowie kilkuosobowych grup złodziejskich maja przydzielone zadania. Robotnik - dokonuje zaboru mienia, Tycer - typuje w drodze obserwacji ofiarę i wskazuje ją robotnikowi, robi tez sztuczny tłok, Świeca - prowadzi kontrobserwację, Konik - przyjmuje od robotnika skradzione przedmioty i oddala się z miejsca przestępstwa.

Przed nami Dzień Wszystkich Świętych. Dla wielu z nas jest to dzień zadumy, refleksji i wspomnień. Szczególnie wtedy zachowajmy ostrożność, bo dla innych będzie to dzień "pracy i łowów".

 

Marcin Popowski

rzecznik prasowy Stowarzyszenia Detektywów Polskich

Wróć