Jak zabezpieczyć mieszkanie przed włamaniem i oznakować wartościowe przedmioty?

Od dawna zmorą naszych czasów są włamania do mieszkań. Łupem pada często dobytek życia. To na co pracowaliśmy latami w ręce innych przechodzi w ciągu paru godzin. Do kradzieży najczęściej dochodzi podczas urlopu, okresów świątecznych, przedłużonych weekendów a często po prostu kiedy jesteśmy w pracy. Złodzieje mają bardzo dobre rozeznanie, wiedzą gdzie pracujemy, do której szkoły uczęszczają nasze dzieci, wiedzą też o naszych stałych nawykach. Zanim kogoś okradną długo go obserwują. To, ile wyniosą, zależy od tego ile mają na to czasu. Niekiedy jest to tylko opróżnienie domowego barku i zabranie leżących na wierzchu przedmiotów, czasem możemy wrócić do domu gdzie zostały tylko gołe ściany. W dużej mierze sami jesteśmy sobie winni. Żadna policja, nawet najskuteczniejsza nie ochroni w pełni naszego mienia, jeżeli sami nie będziemy o nie dbali! Dla przypomnienia kilka podstawowych zasad, których powinniśmy przestrzegać i metod znakowania naszych rzeczy w celu późniejszej ich identyfikacji.
Najpewniejszym miejscem dla przechowywania pieniędzy, dewiz, cenniejszej biżuterii, akcji i obligacji jest bank. Amatorzy cudzego mienia stosunkowo szybko znajdują ukryte precjoza

i pieniądze w różnego rodzaju bieliźniarkach, torebkach po cukrze, pod dywanem, w kuchence gazowej, czy też za obrazami. Obrót dewizami nie jest już zabroniony i nie trzymajmy ich w pończosze. Podstawą zabezpieczenia mieszkania są drzwi i okna, należy założyć dobre atestowane zamki a w oknach mieć kraty lub rolety. Pamiętajmy aby one nie ułatwiły wejścia do naszego sąsiada. Wskazanym jest zamontowanie domofonu albo też instalacji świetlnej lub elektronicznej podłączonej do sąsiadów

(z wzajemnością). Jeśli jesteśmy właścicielami domku jednorodzinnego, wykonajmy solidne (lecz przejrzyste) ogrodzenie, kupmy psa (który niestety może zostać otruty, dlatego ważne jest jego wyszkolenie), załóżmy oświetlenie na podwórku. Ludzie bardziej zamożni mogą założyć indywidualną sygnalizację alarmową lub podłączyć się pod monitoring prowadzony przez Agencje Ochrony. Warto też w domu mieć sejf.

Postarajmy się nie afiszować bogactwem. Złodzieje często "lustrują" piwnice i na podstawie np. schowanych tam kartonów wnioskują co mamy w domu. Często po zakupie telewizora, magnetowidu czy komputera właśnie tam wynosimy puste pudełka.

Unikajmy przygodnych znajomości, zwłaszcza zawieranych przy kieliszku, nigdy zaś w ten sposób poznanych ludzi nie zapraszajmy do mieszkania, zwłaszcza gdy mieszkamy samotnie.
Zwróćmy uwagę na kręcących się po klatkach schodowych i w pobliżu domu ludzi. Zainteresujmy się nimi, zapytajmy kogo szukają, przyjrzyjmy się im, by zapamiętać wygląd.

 

Przezorność może uchronić przed kradzieżą, mienie nasze lub sąsiadów, zaś spostrzeżenia mogą być przydatne policji, gdyby doszło do włamania.

Ważne jest sprawdzenie tożsamości i wiarygodność obcych osób, przychodzących np. w sprawie odkupienia starych zegarów lub książek, naprawy kaloryferów, osób zbierających pieniądze czy też inkasentów. Nie wpuszczajmy bez uzasadnionych powodów nieznanych nam osób. Z policyjnych doświadczeń wynika, że prawie połowa kradzieży miała swój początek i źródło w nawiązywanych wcześniej tego typu kontaktach.

Tacy niby-znajomi, nawet jeśli sami nie dokonują kradzieży, mogą przeprowadzać tzw. złodziejski wywiad i dzielić się ustaleniami z grupą, która dokonuje włamań.
Warto nawiązać bliższą znajomość z sąsiadami i współdziałać z nimi. To oni zazwyczaj jako pierwsi znając nasze przyzwyczajenia zauważą, że coś jest nie tak. Zwracajmy uwagę także na ich mieszkanie. Zainteresujmy się ludźmi stojącymi pod drzwiami, zwracajmy uwagę na hałasy, niecodzienne odgłosy dochodzące z klatki schodowej, wynoszenie mebli lub sprzętów domowych przez obce osoby, którym nie towarzyszy nikt ze znanych sąsiadów. Pamiętajmy o nie wpuszczaniu do klatki schodowej ludzi, którzy podają się za listonoszy, inkasentów itp.

Opuszczając na dłużej mieszkanie (wczasy, odwiedziny znajomych, pobyt w szpitalu) nie zostawiajmy widocznych oznak swojej nieobecności. Poprośmy sąsiadkę, by podlewała kwiaty, otwierała na krótko okna, opróżniała skrzynkę z korespondencji, wieczorem włączała na jakiś czas światło w kuchni lub w którymś z pokoi, sprzątała ulotki spod drzwi. W sprzedaży jest też wiele czujników, które mogą robić to zamiast sąsiadki.

Pamiętajmy też aby po każdym remoncie w domu, gdzie zostawialiśmy klucze ekipie budowlanej wymienić wkładki w zamkach. Co kilka lat warto prewencyjnie zmienić zamki. Technika idzie naprzód a złodzieje nie śpią. Rozpracowują każdy nowy zamek, który pojawia się na rynku. Czasami warto przywieźć zamek z zagranicy, zupełnie nieznanej firmy i nietypowy.

 

Co jednak zrobić, gdy mimo naszej ostrożności dojdzie do kradzieży? W przypadku takiego zdarzenia należy niezwłocznie powiadomić policję, która dokona oględzin i zabezpieczy odpowiednio ślady. Po zakończeniu rutynowych działań policji, niewątpliwie trzeba wymienić przedmioty które nam zginęły, określić ich cechy charakterystyczne, numery fabryczne, szacunkową wartość. Tylko jak tego dokonać jak wcześniej nie przewidzieliśmy, że możemy zostać okradzeni i często nie pamiętamy wielu detali, które mogą być pomocne przy ewentualnym odnalezieniu naszych rzeczy.

Ponieważ kradzież może dotknąć każdego a złodzieje są w stanie sforsować najlepsze zabezpieczenia, poświęćmy jeden dzień na znakowanie i spisywanie naszych przedmiotów.

 

 

Zacznijmy od sprzętu najdroższego lub dla nas najcenniejszego.

Załóżmy skoroszyt w którym poukładamy sobie karty gwarancyjne, rachunki zakupu sprzętu RTV lub AGD.

Warto spisać na kartce marki i typy posiadanych urządzeń do których nie mamy już kart gwarancyjnych, ich cechy charakterystyczne oraz numery fabryczne (radio, telewizor, magnetowid, aparat fotograficzny, komputer, telefon komórkowy, rower, itp.)

Te, które nie posiadają numerów lub istnieje możliwość, że zostaną trwale usunięte przez złodzieja lub pasera oznaczmy swoimi inicjałami, numerem telefonu, datą urodzenia, zróbmy

w nie rzucającym się w oczy miejscu rysę lub inny znak.

W niektórych specjalistycznych sklepach można kupić flamastry lub kredki, których tusz widoczny jest tylko w świetle ultrafioletowym. Komplet tj. lampa ultrafioletowa (przydatna do rozpoznawania fałszywych banknotów) i flamaster mogą kosztować w granicach 150zł. Możemy też zamówić sobie pieczątkę z dowolnym oznaczeniem i używać tuszu "niewidzialnego". Podobne pieczątki stosowane są na wielu dyskotekach w celu identyfikacji osób płacących za bilet.

Należy zwrócić uwagę, na to jakiego używa się flamastra. Najlepszy jest przeźroczysty, bo możliwy do użycia praktycznie na każdym przedmiocie. Czarnego możemy użyć na obudowach przedmiotów ciemnych a jasnego na jasnych. W przeciwnym razie nasz zapis będzie widoczny bez użycia lampy ultrafioletowej. Często Policja organizuje akcje znakowania rowerów czy samochodów co jest ogłaszane w lokalnej prasie. Możemy też poprosić o taką usługę Polskie Towarzystwo Kryminalistyczne lub Agencję Detektywistyczną.

Gdy posiadamy dość unikalne przedmioty typu kolekcja monet, znaczków, obrazów, biżuterii, porcelany czy srebra warto te rzeczy sfotografować lub nakręcić film VHS. Ważne by na zdjęciach lub filmie było widać datę lub nasze mieszkanie.

W przypadku kradzieży lub zagubienia łatwiej będzie można je rozpoznać i udowodnić, że są naszą własnością.

Całą naszą dokumentację warto trzymać poza domem aby w czasie włamania i ona nie została skradziona.

Często w czasie włamań giną takie rzeczy jak biżuteria, karty kredytowe, radia samochodowe jeśli akurat mamy je w domu czy telefony komórkowe. Te przedmioty często są nie do odzyskania.

Biżuteria jeśli nie przedstawia wartości muzealnej jest przetapiana i sprzedawana w cenie złomu. Karty kredytowe jeśli w porę zostaną zablokowane do niczego się nie przydadzą.

To samo dotyczy telefonów komórkowych i karty SIM.

Należy zgłosić operatorowi kradzież telefonu wraz z kartą co uniemożliwi nabijanie rachunku telefonicznego osobom trzecim. Telefon komórkowy ma tzw. numer fabryczny IMEI, wcześniejsze go spisanie i wysłanie faxem do operatora sieci komórkowej może pozwolić na zablokowanie telefonu.

Niestety dobrzy informatycy są w stanie usunąć tę blokadę.

Zapewne zadajemy sobie pytanie co się dzieje po zgłoszeniu kradzieży na Policji i po co wszystkie te zabiegi związane ze znakowaniem naszych przedmiotów.

W protokole zgłoszenia kradzieży podajemy nazwy, marki, numery skradzionych przedmiotów lub możemy przekazać ich zdjęcia. Następnie dane te wprowadzane są do komputera i trafiają do Centralnej Kartoteki Rzeczy Zaginionych. W przypadku kiedy rzecz zostanie znaleziona w czasie rewizji u pasera, podejrzewanego o dokonanie włamania złodzieja lub u osoby nie umiejącej podać skąd dany przedmiot posiada jest to sprawdzane w wyżej wspomnianej Kartotece. Po sprawdzeniu numerów seryjnych i przypasowaniu ich do konkretnego zdarzenia osoba poszkodowana jest wzywana na Policję w celu identyfikacji.

Są też sytuacje gdzie nasze przedmioty został pozbawione cech fabrycznych i dlatego warto by były one oznakowane w celu ułatwienia identyfikacji do kogo należą.

Co pewien czas Policja organizuje wystawę rzeczy znalezionych a nie posiadających cech fabrycznych i nie możliwych do identyfikacji z jakiego włamania pochodzą. Rzeczy te na taką wystawę trafiają albo z magazynów depozytowych po zakończeniu śledztwa albo po udanej akcji "nalocie" na bazar lub siedzibę paserów. O takich wystawach w Komendach najczęściej informują lokalne media lub samemu można się dowiedzieć w najbliższej jednostce Policji. W przypadku zauważenia swojej własności należy to udowodnić, dlatego tak ważne jest oznakowanie tych przedmiotów w sobie tylko znany sposób. Kiedy przez dłuższy czas przedmiot nie znajduje właściciela przejmuje go Skarb Państwa lub niestety paser lub złodziej jeśli nie udowodni mu się winy. Być może niebawem Policja będzie organizowała takie wystawy i prezentacje za pomocą swoich stron internetowych.

Na stronie www.popowski.pl/linki znajdziecie Państwo strony niektórych Komend Wojewódzkich Policji gdzie często ogłaszane są ważne komunikaty.

Pamiętajmy o tym, iż sami też możemy przyczynić się do znalezienia utraconego mienia. W zależności od skradzionych przedmiotów trafia on na giełdy elektroniczne, komputerowe, samochodowe lub staroci. Często wśród kilkudziesięciu radioodbiorników tej samej marki trudno jest znaleźć właśnie nasz. Znając numery fabryczne skradzionego sprzętu RTV możemy powiadomić serwis firmowy danej marki, być może kiedyś sprzęt ten trafi jako zepsuty do serwisu i wtedy to informacja ta zostanie przekazana Policji.

Nie kupujmy towaru podejrzanego pochodzenia, bez gwarancji, dowodu sprzedaży czy homologacji.

Towar taki może pochodzić z przestępstwa. Kupując go nabijamy kieszeń złodziejom, paserom i przemytnikom a sami narażamy się na kłopoty.

Marcin Popowski

rzecznik prasowy Stowarzyszenia Detektywów Polskich

Wróć