Drapieżna podejrzliwość

Na kłopoty Popowski

Podejrzliwość jest niczym jak przyczajona czarna pantera w dżungli, siedzi sobie cichutko i udaje, że jej nie ma. Do czasu... Wystarczą tylko sprzyjające okoliczności zewnętrzne w postaci kawy z dawną znajomą albo wieczoru kawalerskiego przyjaciela, by pantera pokazał swoje pazury. Te pazury to najczęściej grad pytań, jakimi obsypujemy swojego partnera, to ta „ciemna strona” miłości. Czasami nie tylko pytamy ale i działamy. Życie drugiej połowy mamy pod ciągłą kontrolą: sprawdzamy pocztę głosową w telefonie, billingi, pocztę mailową, portfel - czy nie ma jakichś biletów z dyskoteki czy kina, przeglądamy różne skrytki w mieszkaniu. Wystarczy czasami numer telefonu zapisany na serwetce z kawiarni, by oczyma wyobraźni zobaczyć swoją drugą połowę w objęciach innej osoby.

Kiedy pojawia się podejrzliwość? „Kiedy siebie nie doceniacie - pisze L.Cameron - Bandler w książce pt. „W niewoli uczuć” - możecie wówczas z łatwością dojść do przekonania, że bez problemu można Was zastąpić. Jedną z konsekwencji takiego sposobu myślenia jest wizja świata, w którym wprost roi się od kandydatów na Wasze miejsce. Każda nowa osoba, z którą kontaktuje się Wasz partner, każde nowe zainteresowanie spostrzegane jest jako zagrożenie”. Niska samoocena i oglądanie przez jej pryzmat rzeczywistości może być bolesne w skutkach. Stałe wypytywanie partnera o to co robi, z kim się spotyka, snucie domysłów, czy przypadkiem nie zainteresował się kimś innym, sprawdzanie, kontrolowanie, może okazać się dla tej drugiej osoby na tyle uciążliwe, że faktycznie zacznie rozglądać się za nieco spokojniejszym miejscem i bardziej tolerancyjnym partnerem.

Kiedy wierzysz, że coś się stanie, nieświadomie zwiększasz szanse zaistnienia takiej sytuacji.

Uczucia takie jak podejrzliwość pojawiły się wraz ze społeczeństwem kapitalistycznym, które ceni dobra osobiste i własność, a pojęcia te odnosi również do ludzi. Społeczeństwo kapitalistyczne zachęca do traktowania „obiektu miłości” jak obiektu materialnego, czyli postrzegania swojego partnera jako indywidualnej własności.

„Chęć kontrolowania seksualnego zachowania partnerów to twór społeczny - konsekwencja podziału ról ze względu na płeć (...). To społeczeństwo i kultura przypisują mężczyznom i kobietom pewne role i zadania oraz najprawdopodobniej określają rolę mężczyzny polegającą na kontrolowaniu seksualności swojej partnerki”.

Człowiek rodzi się pełen ufności. W końcu często mówimy „naiwny jak dziecko”. To od naszych życiowych doświadczeń zależy, czy jesteśmy podejrzliwi - Pierwszymi dostawcami doświadczeń są rodzice. Czasami oni zawodzą. Tym samym tworzy się w małym człowieku schemat poprzez który będzie on spoglądał na świat.

Mniej podejrzliwi jesteśmy wobec ludzi do nas podobnych. Jest więc duże prawdopodobieństwo, że większą ufnością obdarzymy osobę, która tak samo lubi nurkować, spacerować, oglądać filmy. Na poziom podejrzliwości mają również wpływ oczekiwania. Wyobraźmy sobie, że jedziemy samochodem. Przed nami jedzie kierowca, od którego oczekujemy, że będzie poruszał się po drodze zgodnie z obowiązującymi zasadami. Tymczasem on ich nie przestrzega, jest nieprzewidywalny. Zachowujemy bezpieczną odległość, jego zachowanie nakazuje nam być ostrożnym! To samo dotyczy partnerstwa, niezgodność z oczekiwaniami prowadzi do ostrożności.

Uczucia takie jak zazdrość czy podejrzliwość znacznie silniej przeżywane są przez mężczyzn. Może mieć to wpływ destrukcyjny dla związku. Nękana podobnymi namiętnościami kobieta nie odrzuca mężczyzny, ten natomiast ma tendencje do zrywania krępujących go relacji partnerskich. Podejrzliwa kobieta popada w smutek i depresję, mężczyzna w gniew i agresję. Mężczyzna skłonny jest do podejrzeń w sferze seksualnej swojej partnerki. Ona natomiast podejrzliwie będzie się przyglądać temu, że jej ukochany poświęca swój czas i uwagę innej kobiecie. Pazury podejrzliwości są w stanie zniszczyć, nawet najbardziej udany związek. Obsesyjna podejrzliwość może sprawić, że staniemy się niewolnikami własnych uczuć. Jedna myśl zacznie napędzać drugą, druga trzecią i tak w nieskończoność coraz szybciej i szybciej. Zaczną pojawiać się urojenia, poszukiwania nieistniejących kochanków, sprawdzanie każdego kroku partnera. Problem z podejrzliwością polega bowiem nie na tym, żeby jej nie było, lecz na tym, aby nad nią panować. Wzajemna podejrzliwość powoduje tylko napięcia i konflikty, a nie sprawia, że partnerzy bardziej się kochają. Jeżeli jedna ze stron zechce być nielojalna, to i taka będzie! Podejrzliwość łączy się z zazdrością. Zazdrość podobnie jak podejrzliwość w zdrowych dawkach jest potrzebna. Dzięki niej nasz partner czuje, że się o niego staramy i go pożądamy.

 

Marcin Popowski

Sekretarz Zarządu i rzecznik prasowy Stowarzyszenia Detektywów Polskich

Wróć