Długi język

Detektyw Popowski na tropie

Informacja jest towarem. Dobrze wykorzystana wpływa na rozwój firmy, skradziona i przekazana konkurencji potrafi doprowadzić do upadłości niejednego przedsiębiorstwa. Każdy kto w dzisiejszych czasach poważnie traktuje biznes, stara się w możliwie najbardziej skuteczny sposób zabezpieczyć to co dzieje się wewnątrz firmy. Są i tacy którzy za każdą cenę, chcą się dowiedzieć co robi konkurencyjna firma. Starają się to czynić różnymi metodami: próbują zakładać urządzenia podsłuchowe, docierają do personelu pomocniczego firmy, stosują „biały wywiad”, próbują ukraść bazę danych o klientach, obrotach i kontrahentach. Najskuteczniejsze okazuje się podkupienie pracownika działu handlowego. To chodzący zbiór informacji. Często nie doceniony przez obecnego pracodawcę, z niską pensją i prowizją, nie objęty systemem motywacyjnym jest potencjalnym źródłem wiadomości, które konkurencja chce kupić.

Prezes jednego z komputerowych koncernów zwrócił się do mnie o ustalenie kontaktów swojego pracownika w czasie godzin jego pracy oraz po jej zakończeniu. Podejrzewał go o ujawnianie informacji o przetargach i przekazywanie szczegółów opracowywanego nowego programu komputerowego. Narażał w ten sposób firmę na poważne straty materialne i utratę zaufania na rynku jako partnera handlowego. Po tygodniowym zleceniu nie miałem dla niego rewelacyjnych wiadomości. Co gorsza nie działał na dwa a wręcz na trzy fronty.

Przypomniało mi się stare powiedzenie Czyngis-Chana (Temudżyna), że jeśli ktoś raz zdradzi, może to uczynić ponownie. Dlatego zdrajców należy eliminować a większą lojalność uzyska się ratując życie, rannym wojownikom naszego przeciwnika.

Gadulstwo zatem przysparza kłopotów zarówno w życiu prywatnym jak i zawodowym. Szczególnie w pracy powinniśmy przestrzegać powierzanych nam tajemnic zawodowych. Zakres ten w dużej mierze zależy od ustaleń między pracodawcą i pracownikiem. Podczas podpisywania umowy zatrudniający, może nas poinformować, co według niego jest tajemnicą. Powinien to zrobić na piśmie. W jednym zakładzie może to być wysokość zarobków, dziennych utargów w innym stan konta klientów lub jego dane personalne. Pamiętajmy też o zapisie, o nie działaniu na rzecz konkurencji. Odpowiedzialność karna grozi nam gdy przekazane informacje ułatwiły dokonanie przestępstwa. Prokurator może oskarżyć informatora o współudział w przestępstwie.

Jeśli pracownik przekazujący dane, narazi firmę na straty materialne, pracodawca może wystąpić przeciwko niemu do sądu z powództwem cywilnym. Najczęściej taka osoba pociągana jest do odpowiedzialności służbowej, zostaje pozbawiona premii, przesunięta na inne stanowisko lub zostaje jej wręczone wymówienie z adnotacją o naruszeniu obowiązków pracowniczych. Jeśli na skutek złamania tajemnicy zawodowej dojdzie do naruszenia czyjejś czci lub dóbr osobistych, to taka osoba może wystąpić również z powództwem cywilnym albo wobec pracownika albo wobec jego pracodawcy. Dlatego warto na ewentualnie taką okoliczność mieć wykupione ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej.

Bywają przypadki kiedy z obowiązku tajemnicy zawodowej można zostać zwolnionym. Zależy to od charakteru naszej pracy i od tego kto taką decyzję narzuca. Może to być prokurator, sąd np. w przypadku kiedy w procesie jako świadek występuje lekarz, dziennikarz, pracownik banku czy też urzędu skarbowego.

Absolutną tajemnicą jest objęta spowiedź. Duchownemu nie wolno dzielić się z osobami trzecimi, niczym co usłyszał w konfesjonale.

Niektóre spółki giełdowe, banki lub duże przedsiębiorstwa wymagają, aby pracownik podpisał deklarację, że nie wyjawi tajemnic nawet po wygaśnięciu umowy o pracę ani też nie podejmie pracy w zarządzie konkurencyjnej firmy.

 

Marcin Popowski

Sekretarz Zarządu i rzecznik prasowy Stowarzyszenia Detektywów Polskich

Wróć